Husky
Byłam niedawno, wtedy kiedy były święta, na placyku, na którym grali i tańczyli Latynosi. I byli niedaleko moi znajomi, sprzedający biżuterię. Był też na placu jakiś nieznany mi pan z psem husky, który to pies miał założone na oczy okulary.
Na początku rozbawiły mnie te okulary, ale pan powiedział, że pies ma chore oczy... w którymś momencie stanęliśmy - z psiną oko w oko. A potem psina mi położyła głowę na kolanach, a ja jemu moją głowę na jego głowie...
I nie było w tym strachu, czy rozdrażnienia... czy... czegokolwiek...
i powiedziałam mu, żeby szybko zdrowiał... i poczułam jakbym w głębi siebie zapłakała... i... ja myślę, że możliwe, że tak wygląda Miłość.
- admin - blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
